W tym momencie Niall zaczął się uśmiechać i zaczął przekrzykiwać fanki tymi słowami:
-UWAGA! Chciałem coś ogłosić. To moja dziewczyna Liliana, jeśli zamierzacie ją teraz hejtować to darujcie sobie bo ona nic złego wam nie zrobiła...
W tym momencie obok nich stanął tłum paparazzi i zaczął im robić zdjęcia. Wtedy Paul stanął w ich obronie i oznajmił im ze jak opublikują te zdjęcia to będą mieli sprawę w sądzie.
Opowiadania o 1D
środa, 10 lipca 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Opowiadanie o tym jak 1D przyleciało do Polski... (część | )
Był ciepły słoneczny poranek dnia 27.08.2013 roku. W tym właśnie chłopaki o godzinie 11:35 mieli wylądować na lotnisku w Warszawie. Na lotnisku już od 8:00 zbierały się Direcionerki, w tym ona...piękna długowłosa Lilianna która od dawna była potajemna dziewczyną Nialla. Kiedy chłopaki już wylądowali i weszli do hali przylotów Niall nerwowo się rozglądał, aż w końcu zauważył ją i nie wytrzymał i pobiegł do niej i ją namiętnie pocałował. Kiedy fanki to zobaczyły przecierały oczy ze zdumnienia.
czwartek, 20 grudnia 2012
Imagin z Liamem z jakiegoś bloga (jakby co to ja za Payzer jestem, ale lubię ten imagin)
Jesteś z Liamem już 2 lata, ale nie mieszkacie razem. Zbliża się wasza rocznica, więc masz nadzieje, że twój chłopak przygotuje coś wyjątkowego. W ten cudowny dzień obudziłaś się wcześniej, umyłaś, ubrałaś, zjadłaś śniadanie i poszłaś do przyjaciółki. Razem wymyślałyście co takiego, zrobi dla ciebie Payne. Wieczorem dostałaś smsa od słodziaka o treści: „Przyjdź do mnie. Mam niespodziankę :*. Całuje, Liam.” Bardzo podekscytowana, pożegnałaś się z kumpelą i poszłaś do chłopaka. Kiedy zadzwoniłaś do drzwi, otworzył ci je twój seksiak, odświętnie ubrany i wypachniony.
-Zapraszam, kochanie – powiedział Payne całując cię w policzek.
Uśmiechnęłaś się i weszłaś do środka, a twoim oczom ukazał się wspaniały widok. Cały salon ozdobiony był twoimi ulubionymi kwiatami, a w jadalni, na stole, przygotowana była romantyczna kolacja. Liam zamknął drzwi, objął cię od tyłu i szepnął ci do ucha:
-Wszystkiego najlepszego, skarbie. Kocham cię.
Po czym odwrócił cię do siebie i pocałował. Odwzajemniłaś pocałunek, odsunęłaś się, przyjrzałaś się jego twarzy, a po policzku spłynęła ci łza. Nie mogłaś uwierzyć, że masz tak cudownego chłopaka.
- Ja też cię kocham.- powiedziałaś uśmiechając się przez łzy.
- Dlaczego płaczesz ? Nie cieszysz się ?- spytał słodziak zawiedziony.
- Przeciwnie. Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.- powiedziałaś i pocałowałaś ukochanego w policzek. Potem odsunęłaś się, otarłaś łzy i usiadłaś przy stole.
- To co jemy ?
- Dzisiaj ty rządzisz. – powiedział Payne, śmiejąc się i również usiadł do stołu. Kiedy już zjedliście kolacje, opadłaś na krzesło i masując się po brzuchu, powiedziałaś:
- To było pyszne. Sam to wszystko przygotowałeś ?
- No nie do końca.. Danielle mi pomogła, ale nic nie znaczyło. Ona sama się zaoferowała, bo w końcu się przyjaźnimy i chciała mi pomóc, więc się zgodziłem i ..- zaczął tłumaczyć się chłopak, ale ty mu przerwałaś.
- Nie ma sprawy, przecież teraz jesteś ze mną, a Danielle to spoko dziewczyna, Rozumiem, że się przyjaźnicie i nie przeszkadza mi to. – odparłaś z uśmiechem.
Nagle Liam wstał podszedł do ciebie i powiedział:
- Mam do ciebie pytanie. Wiem, że znamy się dopiero 2 lata, ale tak strasznie cię kocham. – klęknął i wyciągając pierścionek, dokończył- Wyjdziesz za mnie ? Kocham cię najbardziej na świecie i chcę spędzić z tobą resztę życia.
Zaskoczona i zarazem bardzo szczęśliwa, popatrzyłaś na niego, schyliłaś się, pocałowałaś go czule i patrząc mu głęboko w oczy powiedziałaś:
- Tak, tak i jeszcze raz tak !!
Po czym chłopak wziął cię na ręce i mocno przytulił. Kiedy byłaś w jego ramionach, czułaś się bezpieczna i kochana. Resztę wieczoru spędziliście oglądając filmy, całując się i przytulając. Późnym wieczorem uznaliście, że pójdziecie się przejść. Na spacerze, również się przytulaliście i całowaliście. Noc, która później nastąpiła była jedną z najwspanialszych, które przeżyłaś. Następnego dnia obudziłaś się obok swojego narzeczonego, a jego widok przyprawiał cię o bóle brzucha. Ubrałaś się szybko i napisałaś mu karteczkę: „ Było cudownie , ale muszę iść dzisiaj na jogę, kocham cię i całuje. Twoja (T.I)”
Po czym wyszłaś z domu, zamykając cicho drzwi. Ruszyłaś na zajęcia, całą drogę się uśmiechając. Po drodze, wstąpiłaś do domu po torbę ze strojem na jogę i pieniądze na gazetę, którą chciałaś kupić. Kiedy byłaś już pod budynkiem, w którym miały się odbyć zajęcia zauważyłaś mały kiosk i poszłaś kupić sobie czasopismo do czytania w przerwie miedzy treningami. Czekając, aż sprzedawca wyda ci resztę, oglądałaś wystawę z gazetami i nagle zobaczyłaś nagłówek. „ Liam Payne i Danielle Peazer – wielki powrót ?”, a pod nim zdjęcie twojego przyszłego męża i tej podłej zdziry, całujących się. Nie czekając na pieniądze, pobiegłaś do przyjaciółki, która widząc cię w drzwiach, zapłakaną i z rozmazanym makijażem, od razu wpuściła cię, zaparzyła herbatę i przez resztę dnia wypłakiwałaś się jej w rękaw. Postanowiłaś, że nie będziesz zawracać jej głowy, więc wróciłaś do domu. Kiedy otworzyłaś drzwi, zostawiłaś rzeczy w korytarzu, poszłaś do sypialni i runęłaś na łóżko. Wysłałaś, Liamowi smsa: „Jak mogłeś? Przecież ona miała ci tylko pomagać! Nie chcę cię znać, nawet do mnie nie dzwoń ..”Leżałaś i leżałaś, nie słysząc jego telefonów i przychodzących wiadomości i rozmyślając nad tym co powiedziała ci kumpela – odegraj się. Uznałaś, że siedząc tu i rozpaczając, dajesz mu nad sobą przewagę. Zerwałaś się z łóżka, ubrałaś się w wyzywające ciuchy, umyłaś twarz i poszłaś do klubu. Kiedy się tam znalazłaś, od razu rzuciłaś się w wir tańca i podrywu. Jeden koleś cały czas się do ciebie przystawiał, kiedy w końcu wziął cię za rękę, wyprowadził z klubu, oparł o ścianę i zaczął całować, lecz ty nie czułaś satysfakcji tylko pragnienie bycia z Liamem. Nagle kątem oka, zauważyłaś jakiegoś chłopaka w zielonej bluzie, po czym zdałaś sobie sprawę, że to Payne ! Oderwałaś się od faceta i ruszyłaś w stronę ukochanego, aby się wytłumaczyć, ale on ze łzami w oczach odwrócił się i pobiegł. Chciałaś ruszyć za nim, ale zatrzymała cie czyjaś dłoń. Była to twoja kumpela, która zapytała:
- Czy nie o to ci chodziło ?
- Nie, ja go kocham i nie mogę sobie wybaczyć, że go zdradziłam. – odparłaś, zanosząc się płaczem.
- No to sądzę, że to załamie cię jeszcze bardziej – powiedziała i podała ci gazetę, w której był zamieszczony wywiad z dziennikarzem, który sfotografował Danielle i Liama. W artykule mówił o swojej pomyłce, mianowicie, pomylił Danielle i (T.I), ponieważ jesteście podobne. Rzuciłaś czasopismo na ziemię i pobiegłaś do domu. Nie mogłaś uwierzyć w swoją głupotę i gdy tylko weszłaś do domu ruszyłaś do łazienki. Po drodze napisałaś krótką wiadomość do najważniejszej osoby w twoim życiu.
„Przepraszam. Jestem głupia i skrzywdziłam osobę, którą kocham najbardziej na świecie. Nie zasługuję na twoją miłość, ani na to, aby żyć. Żegnaj …”
Potem wyciągnęłaś tabletki nasenne i oparłaś się o ścianę. Myśląc o tym, że zaraz skończysz życie, zsunęłaś się po ścianie i zaniosłaś się donośnym płaczem. Cholernie bałaś się zabić, ale wiedziałaś, że musisz to zrobić. Już miałaś włożyć tabletki do ust, gdy usłyszałaś krzyk.
- Nie !!!!!
To był on. Wbiegł do łazienki, zabrał ci tabletki, wyrzucił je i mocno cię przytulił.
- Nigdy więcej tego nie rób. – powiedział zdyszanym głosem, a ty wtuliłaś się w niego i szepnęłaś:
-Kocham cię.
- Ja też cię kocham. Kocham cię tak bardzo, że zabiłbym się, gdybym cię stracił. – powiedział ze łzami w oczach i objął cię mocniej, a ty uspokojona jego bliskością, zasnęłaś.
Opowiadanie o całym 1D (PART IV-ostatnie)
Nagle zobaczyli wielki pałac (czyt. Pałac Prezydencki). Postanowili, że pójdą tam i poproszą o schronienie przed Paulem. Kiedy zapukali drzwi otworzył im sam król Narni (czy. Komorowski) w stroju myśliwego.
-Witam. W czym mogę służyć?- zapytał król.
-Jesteśmy książęta z północnego Londynu i chcielibyśmy prosić o schronienie, przed naszym sekretarzem.-odpowiedział z powagą Liam.
-Ależ oczywiście! -odpowiedział z bardzo dziwną miną.
Liam i Danielle po raz kolejny spojrzeli na siebie porozumiewawczo, bo wiedzieli, że coś tu nie gra.
Nie mylili się.
Kiedy po kolacji udali się w stronę sypialni na progu stanął nie kto inny tylko Paul.
-Mogłem się tego spodziewać!- krzyknął Harold i kiedy chciał uciec Paul go powstrzymał.
-Wracamy do Londynu, bez dyskusji chłopcy!- powiedział stanowczo Paul.
-Witam. W czym mogę służyć?- zapytał król.
-Jesteśmy książęta z północnego Londynu i chcielibyśmy prosić o schronienie, przed naszym sekretarzem.-odpowiedział z powagą Liam.
-Ależ oczywiście! -odpowiedział z bardzo dziwną miną.
Liam i Danielle po raz kolejny spojrzeli na siebie porozumiewawczo, bo wiedzieli, że coś tu nie gra.
Nie mylili się.
Kiedy po kolacji udali się w stronę sypialni na progu stanął nie kto inny tylko Paul.
-Mogłem się tego spodziewać!- krzyknął Harold i kiedy chciał uciec Paul go powstrzymał.
-Wracamy do Londynu, bez dyskusji chłopcy!- powiedział stanowczo Paul.
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Opowiadanie o całym 1D (PART III)
Kiedy siedzieli przy barze ser. Ed ciągle się nerwowo rozglądał. Liam i Danielle co chwila szeptali sobie do ucha swoje pomysły o co może chodzić Edowi.
Nagle w dziwach ukazał się ich sekretarz Paul. Liam spojrzał na Danielle i powiedział:
-Mogłem się tego domyśleć. Dzięki ser. Edzie.- i powiedział do reszty- zwijamy się stąd!
Kiedy Paul zobaczył i wszyscy uciekają zaczął ich gonić po całej sali, ale książe Niall, który specjalizował się w magii, wyczarował teleport i wszyscy znaleźli się w nieznanym nikomu lesie (czyt. Puszcza Kampinoska).
*w lesie*
-Ałł!- krzynął Niall.
-Co się stało?- spytała księżniczka Eleanor
-Louis leży mi na nodze!
-Lou kochanie, natychmiast złaź z nogi Nialla!
Wtedy Liam zrobił minę "żyję wśród debili", a Danielle zaczęła się z niego chichotać. Wtedy Liam pocałował ją.
-No dobra gołąbeczki. Przestańcie. Dokończycie potem. Czy ktoś mi powie gdzie jesteśmy?- powiedział książe Harold.
-Nie wiem, ale wiem, że jestem głodny.- odpowiedział Niall.
-Dobra nieważne trzeba znaleźć jakieś schronienie.- powiedziała księżniczka Perrie.
Nagle zza krzaków wyskoczył ich giermek Josh(#nohate).
-Josh co ty tu robisz?- spytał zdziwiony Niall.
-Przyszedłem was ostrzec. Paul już wie gdzie jesteście i całe nasze wojsko was szuka. Musicie się gdzieś ukryć.- powiedział zdyszany.
-Dziękujemy Ci Josh.- powiedział książe Zayn.
Wszyscy tylko zastanawiali się dokąd mają pójść. Nie wiedzieli gdzie są.
Nagle w dziwach ukazał się ich sekretarz Paul. Liam spojrzał na Danielle i powiedział:
-Mogłem się tego domyśleć. Dzięki ser. Edzie.- i powiedział do reszty- zwijamy się stąd!
Kiedy Paul zobaczył i wszyscy uciekają zaczął ich gonić po całej sali, ale książe Niall, który specjalizował się w magii, wyczarował teleport i wszyscy znaleźli się w nieznanym nikomu lesie (czyt. Puszcza Kampinoska).
*w lesie*
-Ałł!- krzynął Niall.
-Co się stało?- spytała księżniczka Eleanor
-Louis leży mi na nodze!
-Lou kochanie, natychmiast złaź z nogi Nialla!
Wtedy Liam zrobił minę "żyję wśród debili", a Danielle zaczęła się z niego chichotać. Wtedy Liam pocałował ją.
-No dobra gołąbeczki. Przestańcie. Dokończycie potem. Czy ktoś mi powie gdzie jesteśmy?- powiedział książe Harold.
-Nie wiem, ale wiem, że jestem głodny.- odpowiedział Niall.
-Dobra nieważne trzeba znaleźć jakieś schronienie.- powiedziała księżniczka Perrie.
Nagle zza krzaków wyskoczył ich giermek Josh(#nohate).
-Josh co ty tu robisz?- spytał zdziwiony Niall.
-Przyszedłem was ostrzec. Paul już wie gdzie jesteście i całe nasze wojsko was szuka. Musicie się gdzieś ukryć.- powiedział zdyszany.
-Dziękujemy Ci Josh.- powiedział książe Zayn.
Wszyscy tylko zastanawiali się dokąd mają pójść. Nie wiedzieli gdzie są.
niedziela, 16 grudnia 2012
Opowiadanie o całym 1D (PART II)
Nagle na ulicy zobaczyli swojego wiernego przyjaciela ser. Eda. Kiedy ich zobaczył wszedł do karczmy i usiadł koło nich.
-Ed co ty robisz w Narni?- zapytał książe Liam.
-Yyyy...jak by to powiedzieć...Paul mnie wysłał abym was znalazł i przywiózł z powrotem do Londynu.
-Nigdzie nie jedziemy!- powiedział stanowczo książe Harry
Kiedy Ed zrozumiał, że nie uda mu się ich zaciągnąć siłą do Londynu postanowił najpierw ich upić a potem zawieść do Paula.
-To co idziemy na bal (czyt. impreza)?- zapytał ser. Ed.
-Ty się jeszcze pytasz?!- zdziwił się książe Harry.
Jednak księżniczka Danielle zauważyła, że ser. Ed zachowuje się dziwnie i powiedziała Liamowi o swoich podejrzeniach:
-Kochanie wydaje mi się, że ser. Ed coś knuje i z tego balu nie wyjdzie nic dobrego.
-Też mi się tak wydaje, dlatego trzeba mieć ich wszystkich na oku.- opowiedział jej książe Liam.
*na balu*
-To co idziemy się napić?- zapytał się ser. Ed.
Danielle i Liam spojrzeli na siebie porozumiewawczo, wiedzieli, że Ed coś knuje i musieli się dowiedzieć co.
Postanowili, że przez najbliższą godzinę będą starali się nie doprowadzić do zgonu reszty.
-Ed co ty robisz w Narni?- zapytał książe Liam.
-Yyyy...jak by to powiedzieć...Paul mnie wysłał abym was znalazł i przywiózł z powrotem do Londynu.
-Nigdzie nie jedziemy!- powiedział stanowczo książe Harry
Kiedy Ed zrozumiał, że nie uda mu się ich zaciągnąć siłą do Londynu postanowił najpierw ich upić a potem zawieść do Paula.
-To co idziemy na bal (czyt. impreza)?- zapytał ser. Ed.
-Ty się jeszcze pytasz?!- zdziwił się książe Harry.
Jednak księżniczka Danielle zauważyła, że ser. Ed zachowuje się dziwnie i powiedziała Liamowi o swoich podejrzeniach:
-Kochanie wydaje mi się, że ser. Ed coś knuje i z tego balu nie wyjdzie nic dobrego.
-Też mi się tak wydaje, dlatego trzeba mieć ich wszystkich na oku.- opowiedział jej książe Liam.
*na balu*
-To co idziemy się napić?- zapytał się ser. Ed.
Danielle i Liam spojrzeli na siebie porozumiewawczo, wiedzieli, że Ed coś knuje i musieli się dowiedzieć co.
Postanowili, że przez najbliższą godzinę będą starali się nie doprowadzić do zgonu reszty.
niedziela, 9 grudnia 2012
Opowiadanie o całym 1D (PART I)
Za siedmioma lasami, za siedmioma górami, żyło sobie pięciu księciów: Liam, Louis, Harry, Niall i Zayn.
Były też księżniczki: jedna Danielle- Liama, druga Eleanor- Louisa i trzecia Perrie- Zayna.
Wszyscy mieszkali w ogromnym zamku w północnym Londynie. Ich największym marzeniem było odwiedzenie Narni (czyt. Polski), ale ich sekretarz Paul ciągle mówił, że mają czasu, bo mają zobowiązania wobec poddanych (czyt. fanów).
Ciągłe audiencje (czyt. spotkania z fanami, itp.), nowe podatki (czyt. zyski ze sprzedaży płyt).
Pewnego dnia kiedy jedli obiad książe Liam powiedział:
-Spierdalamy do Narni, mam dość Londynu.
Następnego dnia, nie mówiąc nic Paulowi wsiedli na konie (czyt. samolot) i ruszyli do Narni.
Po długiej wędrówce wreszcie dotarli do Narni. Książe Niall w pewniej chwili zauważył przydrożną karczmę (czyt. McDonald), więc wszyscy zatrzymali się żeby coś zjeść. Oczywiście Niall jak zwykle zjadł najwięcej.
-Już mi się tu podoba, dobre żarcie tu mają- powiedział książę Niall.
-Oj Niall, a ty tylko o jedynym.- powiedziała księżniczka Danielle.
W pewnym momencie książe Liam zaczął krzyczeć:
-Aaa łyżka! Zabierzcie ode mnie to cholerstwo!
-Liam, spokojnie już zabieram.- uspokoiła go Danielle.
Nagle podeszła do nich jakaś dziewczyna i dała im coś do podpisania.
Okazało się, że to podatek. (czyt. płyta).
Były też księżniczki: jedna Danielle- Liama, druga Eleanor- Louisa i trzecia Perrie- Zayna.
Wszyscy mieszkali w ogromnym zamku w północnym Londynie. Ich największym marzeniem było odwiedzenie Narni (czyt. Polski), ale ich sekretarz Paul ciągle mówił, że mają czasu, bo mają zobowiązania wobec poddanych (czyt. fanów).
Ciągłe audiencje (czyt. spotkania z fanami, itp.), nowe podatki (czyt. zyski ze sprzedaży płyt).
Pewnego dnia kiedy jedli obiad książe Liam powiedział:
-Spierdalamy do Narni, mam dość Londynu.
Następnego dnia, nie mówiąc nic Paulowi wsiedli na konie (czyt. samolot) i ruszyli do Narni.
Po długiej wędrówce wreszcie dotarli do Narni. Książe Niall w pewniej chwili zauważył przydrożną karczmę (czyt. McDonald), więc wszyscy zatrzymali się żeby coś zjeść. Oczywiście Niall jak zwykle zjadł najwięcej.
-Już mi się tu podoba, dobre żarcie tu mają- powiedział książę Niall.
-Oj Niall, a ty tylko o jedynym.- powiedziała księżniczka Danielle.
W pewnym momencie książe Liam zaczął krzyczeć:
-Aaa łyżka! Zabierzcie ode mnie to cholerstwo!
-Liam, spokojnie już zabieram.- uspokoiła go Danielle.
Nagle podeszła do nich jakaś dziewczyna i dała im coś do podpisania.
Okazało się, że to podatek. (czyt. płyta).
Subskrybuj:
Posty (Atom)