czwartek, 20 grudnia 2012

Opowiadanie o całym 1D (PART IV-ostatnie)

Nagle zobaczyli wielki pałac (czyt. Pałac Prezydencki). Postanowili, że pójdą tam i poproszą o schronienie przed Paulem. Kiedy zapukali drzwi otworzył im sam król Narni (czy. Komorowski) w stroju myśliwego.
-Witam. W czym mogę służyć?- zapytał król.
-Jesteśmy książęta z północnego Londynu i chcielibyśmy prosić o schronienie, przed naszym sekretarzem.-odpowiedział z powagą Liam.
-Ależ oczywiście! -odpowiedział  z bardzo dziwną miną.
Liam i Danielle po raz kolejny spojrzeli na siebie porozumiewawczo, bo wiedzieli, że coś tu nie gra.
Nie mylili się.
Kiedy po kolacji udali się w stronę sypialni na progu stanął nie kto inny tylko Paul.
-Mogłem się tego spodziewać!- krzyknął Harold i kiedy chciał uciec Paul go powstrzymał.
-Wracamy do Londynu, bez dyskusji chłopcy!- powiedział stanowczo Paul.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz